Palmunia
Link Dzisiaj mamy 21.sierpnia.2008 :: 23:29 Mon petit cadeau(4)
Podróż wyczekana,wyskrobana,wykłócona,wessana póżniej łapczywie i radośnie do cna.Nasza pierwsza wspólna wakacyjna,nawiasem mówiąc.



Symbol słoneczny-palmunia.






Transformersi.
Link Dzisiaj mamy 29.sierpnia.2008 :: 22:33 Mon petit cadeau(0)
Różne wcielenia wyleźć mogą z różnych ludzi,zależnie od okoliczności.

To znany fakt,banał,a zarazem wielki szok.I myślę sobie,jacy my jesteśmy biedni,że tacy plastelinowaci:kompleksy,chęci,materialne dobra-wszytko jest dla nas foremką.
Nie do końca nawet można sobie wybrać kształ.W ten sposób,co prawda,bywa mniej nudno,ale zawsze niebezpiecznie.Każdy wciąż zmienia postać, jak te laleczki,transformersi.Po roku czy dwóch nie tylko ludzie,ale wręcz nic kompletnie nie przypomina nigdy swojej poprzedniej wersji.
Pozostaje się przyzwyczaić,że dziewczyna,która drwiła z makijażu w jakiejkolwiek postaci,teraz nie opuszcza domu,nie pociągnąwszy rzęs tuszem,a policzków-podkładem.Należy przywyknąć do romantycznych spódnic i zwiewnych koszulek na grzbiecie tej,co czy zima,czy lato forsowała glany.Polubić heterowcielenie zagorzałej lesbijki.Wbić sobie do głowy,że na prezent dla osoby x bardziej nadają się obecnie minimodele motorów-ścigaczy niż,jak kiedyś,płyta.

I tak dalej.

Prawdopodobnie można za tym wszystkim nadążyć,bo znam parę osób,które mają w życiu osoby stałe,zawsze na miejscu od lat:małe,dwunożne constansy.

(...Kochanie,CHCĘ w przyszłości móc wodzić palcem wzdłuż pierwszej zmarszczki na Twoim policzku)



Artysta
Link Dzisiaj mamy 31.sierpnia.2008 :: 01:46 Mon petit cadeau(0)
Mam w domu dwa rysunki korygowane kreską prawdziwego artysty!

To dlatego,że zapragnęłam się dokształcić w dziedzinie profesjonalnego,ołówkowego pitolenia (które przez rok akademicki zdążyłam zresztą potężnie znielubić).
Oczywiście nigdy nie jest tak,że można rzucić w diabły to,co nie do końca nam pasuje,dlatego muszę opanować cholerny rysunek,i już.
Dla dobra edukacji zdobyłam numer telefonu polecanego w kwestiach tutorialu pana artysty.I doskonale,bo
od piątku bywam w prawdziwej pracowni-dwa geometrycznie wyrżnięte w suficie okna,w kącie postać pseudoludzka mocno porażająca,sporządzona z drewna okutanego pordzewiałą siatką.Na ścianach obrazy jeszcze wilgotno połyskujące,przy tym mnóstwo swoistego smaczku,tak podziwianego przez urzędników i uczniów:przycupnięte w pięknym spokoju,łaciate kolorem sztalugi,ołówki rozrzucone niczym bierki,pod ścianą drzwi wyjęte z zawiasów,stół z pozornie chaotyczną martwą naturą,okruchy gipsu,słoiki,cały ten urzekający bajzel.Dodajmy do tego stanowisko pracy malarza,znaczy obraz w trakcie tworzenia oraz,w charakterze modela,ustawioną starannie gazetę vintage.

Zawsze bardzo chciałam móc się obracać w podobnym otoczeniu.

Oczywiście podczas pierwszej lekcji pieprzona nieśmiałość paraliżowała mnie do tego stopnia,że wstydziłam się postawić kreskę bez pytania,ale dziś było już znacznie łatwiej,prawie się odzywałam.Co stanowi wyśmienity postęp.Pan artysta tłumaczy doskonale i wprowadza atmosferę jak z filmu,szczególnie,gdy odwiedzają go uczniowie.Papierosy,syk piwnej puszki,kiedy urywa się kluczyk.Ból ręki w łokciu,wyciągniętej na sztorc.Zapach grafitu i cegieł.






Archiwum

2008
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2007
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2006
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2005
12
11
10
9
8
7
6
5
4
3
2
1
2004
12
11
10



Linki

PlanetOut

les.org

les.net

ploty

SS

YuMe

fillums

Dublin!

polskie szafy

szafa laleczki

streetpeeper

streets of warsaw

the sartorialist

bańka

database

komikslista

M.

L.

uTube

zawartość niekwestionowana

elegance in stupidity

ukradnijmy muzykę.




(c) layout by Inez for Szablony.Blogowicz